Tancerka w podróży. Kair – Ana Bahebak! Co należy wiedzieć przed podróżą? I ile to wszystko kosztuje?

Wróciłam z Kairu! Oficjalnie mogę potwierdzić, że udało mi się ukończyć calutki kurs dla nauczycieli i dostać piękny certyfikat (który niedługo już zawiśnie sobie na mojej ściance :P), a także… wywalczyć II miejsce w konkursie z orkiestrą na żywo! Chcecie przeczytać coś więcej o samych pokazach i konkursie? Dajcie znać. 

Dzisiaj jednak będzie o tym, jak się przygotować do podróży i co warto wiedzieć na miejscu, żeby Wasz pobyt w Kairze był jak najlepszy. Zdradzę Wam też, jaki jest koszt takiego wyjazdu (będę pisać o tanecznych i nietanecznych wydatkach). Zapraszam do lektury.

Jadąc do Kairu, nie wiedziałam, że aż tak pokocham to miasto. Jestem teraz w Polsce, ale czuję, jakby Kair stał się  moim drugim domem. Nie umiem Wam tego wytłumaczyć, ale w tym miejscu jest coś, co nie pozwala o sobie zapomnieć. Po dwóch tygodniach nie było łatwo wyjechać (chociaż już bardzo marzyłam, żeby zobaczyć moją rodzinę). Cieszyłam się, że wracam do Polski, ale było mi niesamowicie smutno i nie obyło się bez łez.

Wiem jedno! W Lipcu wracam. Potem wrócę znowu i znowu. Kto wie, co będzie później 🙂 Jeśli znacie mnie prywatnie, to wiecie, że mocno zakręcona ze mnie jednostka – taki ktoś jak ja, bardzo tam pasuje 🙂

Lot z Polski do Kairu

Z Polski nie da się polecieć do Kairu bezpośrednio. Macie jednak dużo opcji i linii do wyboru – ja zdecydowałam się na Ukraińskie Linie Lotnicze z przesiadką w Kijowie. Dlaczego? Cenowo super i dodatkowo niedługi czas oczekiwania na drugi lot (ok 2h). Czas podróży: Warszawa – Kijów ok. 1h, Kijów – Kair ok. 3h lotu. Bilet lotniczy w dwie strony kosztował mnie ok. 1200 zł z dodatkowym bagażem. Bilety kupowałam w październiku (lot był w grudniu). Wiem, że w późniejszym okresie bilety były droższe. Kupowałam bilety bezpośrednio ze strony linii lotniczych – chociaż różne inne serwisy oferowały „super promocyjne ceny” . Najopłacalniej było jednak kupić bilety u źródła.

Kair Lotnisko – jak to wygląda?

Aby dostać się na terytorium Egiptu z Polski, potrzebujecie wizy. Ale, ale… nie musicie wybierać się do ambasady egipskiej w Polsce. Jak tylko wyjdziecie z samolotu i dostaniecie się na teren lotniska, udajecie się do okienka i kupujecie wizę – koszt 25$ i wklejacie ją do paszportu. W teorii wizę możecie kupić też przez internet – wszyscy mi to jednak odradzali, nie wiem dlaczego.

Kiedy w kleicie sobie błyszczącą wizę do paszportu, wypełnijcie kartę imigracyjną (nigdzie nie ma długopisów, więc warto mieć swój w bagażu podręcznym). W karcie imigracyjnej zapytają Was o dane personalne, cel podróży i miejsce pobytu. Z kartą udajecie się do kolejnego okienka i jeśli wszystko jest ok 😀 to przez brameczkę wypuszczają Was na świat. Odbieracie swój bagaż, który przed wyjściem z lotniska zostanie prześwietlony. I Wy też. Dokładnie. Czasem otwierają bagaże. Mi nie otwierali. Nie warto ryzykować i szmuglować nic nielegalne, haha. Pamiętajcie, że nie wszystkie leki można wwozić do Kairu w dużych ilościach (chociażby leki z tramadolem mogą zostać uznane za niebezpieczne).

Lotnisko Kair – ważne sprawy

Wymiana waluty – jeśli w Polsce nie udało się Wam wymienić pieniędzy na egipskie funty, można to zrobić na lotnisku – aczkolwiek nie wymienicie oczywiście złotówek tylko międzynarodowe waluty. Moim zdaniem warto mieć ze sobą i dolary i funty. Chociaż mam wrażenie, że w dolarach niektóre rzeczy kosztują więcej…

Karta do telefonu i internet – proponuję kupić na lotnisku kartę egipskiej sieci komórkowej z internetem. Egipt nie jest miejscem, gdzie wifi jest ogólnodostępne w hotelu. Dla mnie internet to podstawa komunikowania się z rodziną, dlatego na lotnisku kupiłam pakiet wakacyjny 33 GB internetu z egipskim numerem telefonu. Na 12 dni starczyło, tak na styk :p

Transport – można dostać się do hotelu taksówką, ale lepiej zamówić ubera, jest dużo tańszy. Koszt 40-minutowej jazdy to od 70 do 100 funtów egipskich. Chociaż za każdym razem, kiedy poruszałam się uberem – kierowcy mocno nie ogarniali drogi :p A może się mniej przejmowali? Nie wiem 🙂 Nie narzekam absolutnie, w Egipcie trzeba się mocno wyluzować. Nie martwić się i założyć, że większość rzeczy nie będzie na czas.

Nie wiem jak z autobusami, ale podejrzewam, że coś z lotniska jedzie do centrum. Jeśli wybieracie się na Ahlan Wa Sahlan – nie musicie troszczyć się o transport. Organizatorzy zadbają o Wasze bezpieczeństwo i ktoś Was odbierze z lotniska i zawiezie o hotelu.

Co warto zrobić przed wyjazdem z Polski do Egiptu?

Mówi się, że jedzenie w Egipcie nie służy naszym europejskim brzuszkom. Co prawda, ja nie odczułam żadnej różnicy. Jeśli jednak wiecie, że wasz żołądek zalicza się do wymagających, warto kilka dni przed wyjazdem pozażywać np. Trilac – zawierający szczepy żywych kultur bakterii probiotycznych. Możecie też kupić leki na ewentualną biegunkę w Polsce, aczkolwiek na miejscu znajdziecie mocne i skuteczne leki (prawdopodobniej lepsze niż w PL) na taką dolegliwość.

Ja, do Kairu wybrałam się w grudniu – pogoda była idealna! 23 stopnie w dzień, w nocy ok. 15 (chociaż na pustyni w nocy miałam wrażenie, że jest na minusie). Jeśli wyjeżdżacie w cieplejszym miesiącu musicie zadbać o kosmetyki zabezpieczające Was przed słońcem. W grudniu warto zabrać ciepłe ubrania, ale też coś na słoneczną pogodę.

Mój pobyt w Kairze – przemyślenia

Ludzie – są niesamowicie mili. Powiem Wam szczerze, że wszyscy byli dla mnie bardzo uprzejmi i niezwykle pomocni. Nawet na lotnisku podczas sprawdzania dokumentów kontrolerzy uśmiechali się i witali w Egipcie (dla porównania w Polsce zazwyczaj trafiam na dość nieprzyjemne osobistości…). Niestety jest duży problem w komunikowaniu się po angielsku na ulicy czy też w uberze. Na szczęście w hotelu wiele osób mówi w tym języku. Co ciekawe, czasem można dogadać się po rosyjsku 🙂

Pieniądze – Egipt jest niezwykle tanim krajem. W centrum Kairu możecie kupić dużą kanapkę z falafelem za jednego dolara. Niestety nie w hotelu, gdzie za kolację czy obiad możecie zapłacić nawet 200 funtów egipskich. Koszt kawy w hotelu to 35 funtów. Kawa nie należy jednak do najsmaczniejszych, przynajmniej ta z mlekiem. Lepiej wybrać turecką z przyprawami. Pamiątki w Egipcie oczywiście tanie są na zwykłej ulicy, w moim miejscu zamieszkania ceny były czterokrotnie wyższe. Atrakcje są droższe, za wejście na teren piramid zapłaciłam około 30 dolarów (ale w cenie było zdjęcie na wielbłądzie).

Bezpieczeństwo – przed wyjazdem ludzie straszyli mnie, że nie wrócę do Polski albo na miejscu stanie mi się coś złego. Moje doświadczenie pokazuje, że Egipt nie jest tak niebezpiecznym krajem, jak wielu uważa. Oczywiście, kiedy jesteście na festiwalu, organizatorzy dbają o Wasze bezpieczeństwo. Na każdą atrakcję czy zwiedzanie miasta jesteście przewożeni autobusem z grupą i nie ma możliwości, żeby stało się Wam cokolwiek złego. Aczkolwiek… Nie mogłam oprzeć się pokusie, aby zobaczyć prawdziwy Egipt i prawdziwą kairską ulicę i dlatego poruszałam się po mieście nie tylko z Ahlanową grupą. W Polsce ludzie uważają, że Egipt nie jest dobrym miejscem dla kobiety. Moim zdaniem, jeśli jesteście odpowiednio ubrane (odpowiednio, mam na myśli strój zasłaniający ramiona i kostki), będziecie dobrze traktowane przez mieszkańców. Nie radzę Wam opuszczać hotelu w wyzywającym ubraniu i to nie dlatego, że ktoś może Was zaatakować, ale z szacunku do kultury, w jakiej przyszło Wam spędzać swój czas. Na ulicy spotkałam się z uśmiechami kobiet i wesołym machaniem dzieci. Mężczyźni nie chcieli mnie porwać :p Co prawda, nie zapuszczałam się w bardzo biedne dzielnice Kairu, nie wiem więc, jak tam wygląda sytuacja.

Koszty festiwalu – jeden warsztat z gwiazdą to około 80 dolarów (w każdym roku może to trochę inaczej wyglądać). Aby ukończyć kurs instruktorski na Ahlanie, należy mieć 90% kupionego full-passu. Występ z orkiestrą to koszt około 50 dolarów. Moim zdaniem jeden pokaz to zdecydowanie za mało. Warto wykorzystać okazję i poćwiczyć improwizowanie 🙂

Alkohol– niby ma nie być, ale oczywiście jest. Ja nie należę do osób pijących na potęgę (w ostatnim czasie właściwie nie piję alkoholu w ogóle), dlatego ewentualny brak tego napoju nie jest dla mnie problemem. U mnie w hotelu można bylo dostać wino białe i czerwone (70 funtów za kieliszek). Oczywiście w cabarecie wybór jest większy. Nie wiem niestety, ile kosztuje tam cokolwiek, gdyż byłam zaproszona na poczęstunek i nie płaciłam za siebie nic. Mocniejszy alkohol można też „załatwić” , ale czasem może to nas kosztować 100$ za butelkę whiskey.

Mam w planach kilka tematów o mojej grudniowe przygodzie, ale bardzo interesuje mnie to, o czym Wy chcielibyście przeczytać. Nie krępujcie się proszę i piszcie!

Karola :*

2 Replies to “Tancerka w podróży. Kair – Ana Bahebak! Co należy wiedzieć przed podróżą? I ile to wszystko kosztuje?”

  1. Gratulacje z drugiego miejsca, ja bym chyba umarła gdybym miała tak tańczyć na scenie =D Bardzo ciekawie piszesz, aż chce się czytać i czekać na dalsze przygody tancerki w podróży =D

    Ja tez nie piję alkoholu i ciągle nie rozumiem, dlaczego to takie ważne, aby w towarzystwie pić. Niech każdy robi co chce.

    Wychodzi na to, że na najbliższe wakacje trzeba się wybierać do Egiptu – ciepło, tanio, ciekawie i wesoło. Pozdrawiam i powodzenia w dalszym pisaniu!!!

    1. Bardzo dziękuję za przemiłe słowa! Z występami to kwestia praktyki. Jeszcze kilka lat temu nigdy nie odważyłabym się wystąpić w Kairze – a teraz, już nie mogę doczekać się kolejnego pokazu 😀 Do tremy można się przyzwyczaić i zamienić na pozytywny stresik 😀 Dziękuję, że jesteś tu ze mną i oczywiście będzie mi miło – jeśli zostaniesz na dłużej! A Egipt – KONIECZNIE!

Dodaj komentarz