Co tancerka orientalna ćwiczyć powinna… Czyli dlaczego sam belly dance nie wystarczy.

Kochani,

Witam Was serdecznie w nowym roku. Mam nadzieję, że przerwa świąteczna i Sylwester minęła Wam tak dobrze jak mnie. Przepraszam za dłuższe milczenie, ale w tym roku wyjątkowo zrezygnowałam z pracy w tym okresie i postanowiłam w pełni cieszyć się czasem z moim mężem (nasze pierwsze wspólne święta po ślubie). Jestem już do Waszej dyspozycji i z nową energią zabieram się za bloga 😀 Najbliższe miesiące będą bardzo intensywne pod względem tanecznym i mam nadzieję, że będę mogła podzielić się z Wami wieloma, moim zdaniem, przydatnymi informacjami z tej dziedziny 🙂 Dzisiaj chciałabym napisać Wam, dlaczego ćwiczę nie tylko taniec orientalny i dlaczego inne treningi pomagają mi w doskonaleniu ruchów belly 🙂 Zapraszam do lektury.

Jeśli pooglądacie sobie filmy tancerek, które obecnie są najpopularniejsze w Kairze – możecie zauważyć, jak ogromną uwagę przywiązują one do sprawności fizycznej. Mam wrażenie, że u nas w Europie jeszcze ciągle nie ma to dla nas znaczenia – a szkoda. Od jakiegoś czasu staram się trenować siłowo, rozciągać się (i nie mówię tu o obowiązkowym stretchingu po treningu, ale przede wszystkim o poszerzaniu własnej elastyczności i ćwiczeniach, które pomogą np. zrobić szpagat), a także czerpać inspirację z baletu czy jazzu. Zauważyłam, że pewne ćwiczenia bardzo wpływają na jakość ruchu i pomagają w utrzymaniu prawidłowej sylwetki.

Co może pomóc, aby nasz taniec wyglądał lepiej?

Wszelkiego radzaju deski czyli planki. Super wzmacniają mięśnie głębokie brzucha, mięśnie ramion, a także nogi. Należy pamiętać o dobrej postawie – nie załamujcie ani nie unoście zbytnio do dołu odcinka lędźwiowego, pamiętajcie o spięciu pośladków oraz mięśni brzucha. Napięcie ciała musi być intensywne – nie chodzi o to, żebyście stali w planku 1 minutę. Wystarczy prawidłowe 10 sekund (np. powtórzone razy 3), aby zobaczyć piękne efekty. Mocne mięśnie to np. lepsze obroty.

Przysiady, hip thrusty i lifty – nie mam nic przeciwko jeśli będziecie wykonywać je w domu, ale nic nie da takich ładnych efektów jak dodanie obciążenia (i niestety 2kg nie wystarczą). Ważne jest, aby pobudzić nasze mięśnie pośladkowe do pracy i dać im pole do popisu. Przy moich niewielkich biodrach ćwiczenia na pośladki okazały się jedynym rozwiązaniem. Zauważyłam znaczną zmianę w wielkości bioder – zaczynają być bardziej kobiece, zaokrąglone i silniejsze. Nagle okazało się, że i ja mogę zrobić mocny akcent, na co nie pozwalała mi wcześniej moja budowa od matki natury. Najważniejsze jest prawidłowe wykonanie ćwiczenia – jeśli będzięcie zainteresowani mogę nagrać filmiki instruktażowe, ale nie wiem czy komuś z Was to się przyda 🙂 Dajcie znać!

Rób tabatę – jest to czterominotowy trening interwałowy, który powinien angażować jak najwięcej naszych mięśni. 20 sekund wykonujesz intensywnie ćwiczenie, a 10 sekund odpoczywasz. Tabata jest genialna bo w szybkim tępie podnosi naszą sprawość fizyczną i wytrzymałość organizmu, a to odbija się na naszym tańcu (oczywiście pozytywnie)!

Rozciągaj mięśnie ud! – oczywiście powinieneś zadbać o całe ciało, ale to właśnie często spięcia tych właśnie mieśni mogą znacznie pogorszyć jakość naszego tańca. Skłony (pilnuj, aby plecy były proste) na stojąco lub w siadzie mogą pomóc pozbyć się problemu, a biodra poszerzą swój zakres ruchu. Same korzyści 🙂

Ćwicz plecy – ładna postawa to nie tylko mocny brzuch, pamiętaj o tym. Możesz położyć się na brzuchu i podnosić proste ręcę powyżej poziomu ramion – poczujesz z tyłu ogień 😛

Czego nie polecam robić?

Klasycznych brzuszków (moim zdaniem obciążają kark, a po co się krzywdzić).

Nie odpoczywać – mięśnie się nie zregenerują i złapiesz kontuzję lub nie zobaczysz efektów swojej cieżkiej pracy. Szkoda czasu.

Ćwiczyć z dużym obciążeniem bez wcześniejszej nauki dobrej postawy (znajdź na początku kogoś kto Ci pomoże, najlepszy będzie trener personalny. Warto zainwestować, żeby później nie cierpieć).

Kochani, Wszystkiego dobrego dla Was w Nowym Roku. Ciśniemy ostro 😀

Hadija :*

Dodaj komentarz