Jak nie zachorować w okresie jesienno-zimowym. Moje sposoby na wzmocnienie organizmu.

Jadąc wczoraj  w warszawskiej komunikacji i widząc wszędzie zasmarkanych i zakaszlanych osobników (a najgorsi są tacy, którzy krztuszą się człowiekowi prosto w twarz i kichają wprost na niego z nieznośną wręcz lekkością bytu) podziękowałam losowi za całkiem niezłą odporność własnego organizmu. Wbrew wszelkim przeciwnością od paru lat mam się dobrze i większe przeziębienia po prostu mnie nie łapią. Losowi musiałam jednak pomoc i dlatego pomyślałam sobie, że może i Wam przyda się parę sposobów na wzmocnienie swojej odporności. Wydaje mi się, że mniejsze ryzyko przeziębiania się, kiedy wirusy i bakterie skaczą na nas dosłownie z każdej strony, może okazać się umiejętnością niezwykle pożądaną dla każdego, kto czasem przebywa wśród ludzi.

Jak nie zachorować w okresie jesienno- zimowym? Moje sposoby na wzmocnienie organizmu.

  1. Odrobina sportu – specyfika mojego zawodu wymaga ode mnie godzin spędzonych na sali treningowej, czy też na siłowni. Wszystko super, bo oczywiście sport wzmacnia nasz układ odpornościowy. Tak naprawdę to jednak ruch na świeżym powietrzu jest tutaj kluczem do sukcesu. Proponuję Wam zacząć od krótkich spacerów czy też marszo-biegów (najlepiej jest zacząć, gdy temperatura jest umiarkowana i powoli hartować się na chłodniejszy sezon). Oczywiście ubieramy się cieplutko- czapka i szaliczek przy mrozach obowiązkowa. Dla mało konsekwentnych- może warto pomyśleć o adopcji psa? Wielkie proszące oczy Waszego czworonoga to motywacja do wieczornego wyjścia. Przecież nie wystawicie zwierzaka na balkon?

2. Odpowiednia dieta – niestety, jeśli chcecie wzmocnić swój organizm to najwyższa pora zadbać o siebie od środka. Korzystaj w kuchni z pełnowartościowych potraw, nie bój się warzyw i owoców. Nie zapominaj o tłuszczach! Możesz zaopatrzyć się w orzechy (polecam  orzechy brazylijskie– chociaż kaloryczne zawierają wartościowy selen). Zjadaj kasze, brokuły, kiszoną kapustę, pestki dyni, zieloną sałatę, paprykę. Na śniadanie możesz przygotować sobie owsiankę z siemieniem lnianym, które zawiera potrzebne kwasy tłuszczowe Omega 3. Dbaj o to, aby produkty nie zawierały zbędnych konserwantów. Mniej chemii = zdrowszy człowiek.

3.Odpoczynek – obecnie mocno niedoceniana aktywność (ja też ciągle się w niej szkolę). Słuchajcie swojego organizmu. Wasze ciało dokładnie wie, kiedy potrzebuje się zatrzymać. Zasada jest prosta: czujesz, że już więcej nie dasz rady? Oderwij się od codziennym obowiązków, połóż się, pooddychaj, zajmij się nic nierobieniem. O ile nie zamienisz się w długoterminowego, patentowanego lenia- korzystaj na zdrowie.

4. Dbaj o stopy – (i nie chodzi tutaj o nienaganny pedicure, chociaż jako tancerka absolutnie nie mam nic przeciwko). Postaraj się, aby w zimie Twoje buty były nieprzemakalne i ciepłe. Dbaj o to, aby stóp niepotrzebnie nie schładzać. W domu zaopatrz się w wygodne kapcie lub grube skarpetki. Dobre buty posłużą nie tylko Twojej odporności, ale też są gwarancją zadbania o wady postawy i kręgosłup. Na pewno znacie to powiedzenie, że od stóp wszystko się zaczyna?

5. Witamina D – według badań ogromna liczba ludzi w Polsce ma niedobory tej witaminy.  Ja od kilku miesięcy rozpoczęłam suplementacje witaminą D– zresztą po konsultacji z moją wieloletnią już panią doktor. Niedobór witaminy  D wpływa na wiele czynników: obniża nasze samopoczucie (może być nawet jedną z przyczyn depresji!), wpływa na zmniejszenie wydajności i odporności naszego układu immunologicznego, a także na prawidłowe funkcjonowanie mięśni. Jeśli w najbliższej przyszłości nie czeka Cię wyjazd na słoneczną Jamajkę (pamiętaj, że  naturalnie witaminę D czerpiemy z promieni słonecznych!) to marsz do apteki!

6. Rozgrzewające herbatki i napary – to chyba mój ulubiony sposób na walkę z osłabieniem organizmu. Najbradziej polecam:

a) czystek – znany jest z właściwości zwiększających odporność organizmu! Kuracja jednak musi trwać kilka miesięcy, aby zaczęła przynosić efekty. Czystek jest zupełnie nieszkodliwy, dlatego możecie robić sobie taki napój raz dziennie. Znajdziecie go w aptece lub sklepie zielarskim- proponuję jednak zaopatrzyć się w ten liściasty, a nie w postaci herbaty w torebkach. Liściasty jest mniej przetworzony, zawiera zdecydowanie więcej interesujących nas składników. Można słodzić miodem lub domowym sokiem dla smaku.

b) imbirówka– imbir znany jest z właściwości przeciwzapalnych, dlatego od czasu do czasu staram się zrobić w domu napar z tego korzenia.

Jak samodzielnie przygotować imbirówkę w domu?

Potrzebne Wam będzię: imbir, cytryna, goździki, ewentualnie miód do smaku, wrzątek.

Obieram imbir oraz cytrynę ze skórki i razem z goździkami wkładam do ulubionego kubka. Zalewam wrzątkiem i zostawiam na 2 minuty. Całość można posłodzić miodem lub opcjonalnie domowym malinowym sokiem.

d) goździki– znane również z właściwości przeciw zapalnych staram się dodawać codziennie do herbaty.

e) propolis– czyli kit pszczeli, nazywany jest naturalnym antybiotykiem. Ma zdolność niszczenia bakterii i grzybów chorobotwórczych. Polecam znaleźć naturalny propolis (chociaż ostatnio stał się modny ten apteczny w kropelkach) i przejść się do najbliższej pasieki. Mój słoiczek to połączenie miodu z propolisem. Pychota!

Mam nadzieję, że moje sposoby okażą się dla Was pomocne w walce z przeziębieniem i grypą. Jeśli macie jakieś pytania, zachęcam do komentarzy lub wiadomości prywatnej.

 

Wasza Hadija :*

Dodaj komentarz