Ulubieniec jesieni- czyli słodko, ale zdrowo…

Każdy łasuch (a ja jestem jednym z nich) uwielbia od czasu do czasu dopaść słoiczek czegoś słodkiego i zabrać swoją zdobycz do łóżeczka pod kocyk i delektować się bez opamiętania. Gorzej, jeśli łasuszek pewnego pięknego dnia odkrywa,  że taki zwykły cukier po prostu mu nie służy. A bo to raz człowiek nakrzyczy na chłopaka po tabliczce czekolady, a to obudzi się następnego dnia z twarzą pokrytą czerwonymi plamami, a to treningi idą mu znacznie gorzej i jakoś tak obroty są bardziej krzywe. Mówcie co chcecie- mała ilość cukru oczywiście, że nie zabija, ale zaprawdę powiadam Wam, że u mnie w dużych ilościach może znacznie pogorszyć wykonanie najprostszych czynności. Między nami, unikam cukru nie ze względu na dietę czy chęć płaskiego brzucha, ale dlatego, że mnie zwyczajnie ogłupia. Jeśli macie to szczęście, że Wam nic nie jest- zazdroszczę.

Konieczne, w moim przypadku, okazało się znalezienie słodkiego zamiennika białego cukru. Poszukiwania nie były jednak takie proste, bo chociaż oferta słodyczy „fit” ostatnio bije rekordy popularności- to niestety skład często pozostawia wiele do życzenia, a z przymiotnikiem „zdrowy” ma niewiele wspólnego. Moja rada, za każdym razem sprawdzajcie, co napisane jest na opakowaniu- wysoka cena oraz wielki napis „vegan” nie zawsze jest wyznacznikiem jakości (będąc ostatnio na stacji benzynowej, złapałam w ręke vegańskiego batonika znanej polskiej fit-mamy, który mógł zawierać śladowe ilości MLEKA i JAJEK- tak…na maxa wegańsko).

Dzisiaj chciałabym się podzielić z Wami moim małym wielkim odkryciem: BASIĄ BASIĄ. Jest to przecudne masło z orzechów laskowych + nic więcej. W swojej ofercie firma Alpi ma masełka z nerkowców, migdałów, orzeszków ziemnych w różnych kombinacjach i oczywiście tahini, które również należy do moich ulubionych. Sprawdza się super do domowego hummusu (moja własnoręcznie robiona pasta sezamowa wygląda dość osobliwie, dlatego decyduje się na sklepowy odpowiednik).  Smak jest naprawdę obłędny i chociaż cena za masło z orzechów laskowych należy do najwyższych (22 zł za 210 gramów), to warto od czasu do czasu pocieszyć się jego smakiem. Dodatkowo miło jest wspierać polskich przedsiębiorców, a Alpi to rodzinna firma z Piaseczna.

BASIĘ kupicie na stronie:

http://www.alpismaki.pl/

lub znajdziecie ją stacjonarnie w Warszawie. Ja zaopatrzam się w wiewiórę w sklepie Kooperatywa Dobrze na ul. Wilczej.

Miłego dnia i wszystkiego słodkiego!

 

 

Dodaj komentarz